Choć wielu z nas okres zimowy kojarzy się ze wspólnymi chwilami spędzonymi w domowym zaciszu, warto pamiętać w tym czasie o podejmowaniu aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Niska temperatura i połyskująca pokrywa śniegowa czy lodowa to idealne warunki, aby spróbować sił w popularnych sportach zimowych, które doskonale sprawdzają się jako rozrywka dla całej rodziny. Wielopokoleniowa rywalizacja potrafi bowiem wciągnąć nawet absolutnych nowicjuszy!

Łyżwiarstwo

Lista zabaw, jakie można urządzić wspólnie na lodowej tafli jest tak szeroka, jak nasza wyobraźnia. Niektóre, jak chociażby pokonywanie przeszkód w parach, wymagają jednak zaawansowanych umiejętności jazdy na łyżwach oraz odpowiednio dobranego sprzętu (nie w każdym przypadku sprawdzą się tzw. figurówki). W tych mniej skomplikowanych, pokroju berka na lodzie, mogą natomiast uczestniczyć nawet kilkuletnie dzieci.

Brak własnego sprzętu nie stanowi tu problemu, wszak możemy go wypożyczyć – takie miejsca przeważnie znajdują się na terenie lodowiska. Wiele z nich oferuje także specjalne zniżki dla rodzin (nawet do kilkudziesięciu procent), co znacząco obniża koszty całej zabawy. Najważniejsze, aby pamiętać o bezpieczeństwie – kask ochronny to absolutna podstawa, warto też zaopatrzyć się w nieprzemakalne rękawice oraz nakolanniki.

Mini-hokej na lodzie

To propozycja dla tych rodzin, których członkowie potrafią już znakomicie poruszać się na łyżwach. Poza obuwiem do hokejowej rozgrywki potrzeba jeszcze tafli z osadzonymi bramkami, odpowiedniego stroju (w tym kasków), kija i krążka – wszystko to może zostać udostępnione przez kluby Polskiej Hokej Ligi albo profesjonalne wypożyczalnie za opłatą w granicach kilkuset złotych.

Do udziału w towarzyskiej potyczce wcale nie potrzeba dwóch ekip złożonych z pięciu graczy, jak ma to miejsce w przypadku zawodowców. Rywalizacja 3×3, czy nawet 2×2 z lotnym bramkarzem sprawi, że każdy z uczestników będzie miał większy udział w grze, a jej intensywność zostanie dodatkowo wzmożona. Duże rodziny mogą pozwolić sobie na przeprowadzanie tzw. lotnych zmian, dzięki którym wysiłek poszczególnych zawodników rozłoży się równomiernie.

Saneczkarstwo

W wydaniu olimpijskim jest to sport bardzo ryzykowny – saneczkarze na specjalnie przystosowanych torach mogą osiągać prędkości nawet powyżej 150 km/h, co w przypadku ewentualnej kolizji może skończyć się tragicznie. Znaczne bezpieczniejszy jest zatem wybór wariantu amatorskiego – wystarczą do tego zwykłe sanki i pobliska górka pokryta śniegiem.

W takiej scenerii można przeprowadzić rodzinne wyścigi w zjeździe na sankach. Wygrywa oczywiście ta osoba, która uzyska najlepszy czas przejazdu ustalonej wcześniej trasy. Dodatkowym urozmaiceniem może być rozegranie kilku punktowanych rund albo wprowadzenie dodatkowych przeszkód na trasie w kolejnych etapach. Mnóstwo emocji i radości gwarantowane!

Jazda na nartach

Najbardziej klasyczna ze wszystkich propozycji zimowego szaleństwa. Bakcyla do nart łapią już kilkuletnie pociechy, dlatego jeśli opanują technikę jazdy na zadowalającym poziomie, mogą próbować swoich sił w konfrontacji z rodzicami czy dziadkami.

Podobnie jak w przypadku wyścigów na sankach, liczy się czas przejazdu. Wyspecjalizowane ośrodki narciarskie dysponują trasami o różnym stopniu skomplikowania – wystarczy wybrać taką, która stworzy równe warunki dla wszystkich. Szansę na wygraną zwiększy optymalny dobór nart (w tym przypadku najlepiej powinny się sprawdzić narty zjazdowe, a nie popularne „biegówki”).

Curling

Ta dyscyplina sportu nie jest w naszym kraju zbyt popularna, tymczasem jej uprawianie może rozwinąć – zwłaszcza u dzieci i młodzieży – wiele pożądanych cech, takich jak opanowanie, precyzja czy myślenie strategiczne. Zanim jednak udamy się na tor curlingowy, warto zapoznać się w Internecie z zasadami tej gry określanej mianem „szachów na lodzie“ (dostępne są m.in. na stronie Polskiej Federacji Klubów Curlingowych).

W oficjalnych zawodach biorą udział drużyny czteroosobowe, lecz na nasze familijne potrzeby wystarczą dwa zespoły złożone z dwóch zawodników – kiedy jeden z nich wypuszcza kamień po tafli, drugi zajmuje się tzw. szczotkowaniem. Role te można zresztą pełnić naprzemiennie. Koszt takiej rozrywki oscyluje w granicach kilkuset złotych za godzinę.

Napisz komentarz