Można być sportowcem i wieść szczęśliwe życie rodzinne. Jest jeden warunek – druga połówka również musi mieć bzika na punkcie uprawiania sportu!

We dwoje zawsze raźniej!

Jak mówi znane powiedzenie – w zdrowym ciele, zdrowy duch. Czy napięty plan treningowy pozwala jednak znaleźć czas dla ukochanej osoby? Czy pasjonat sportu zdany jest tylko i wyłącznie na towarzystwo kumpli z siłowni lub członków drużyny sportowej? Dobra wiadomość jest taka, że da się połączyć obowiązki rodzinne z aktywnym uprawianiem sportu. Szanse na sukces znacznie wzrosną, jeżeli druga połówka również będzie wykazywała pociąg do aktywności fizycznej. Razem jest zawsze raźniej – ciężkie treningi czy porażki na zawodach sportowych przestają rysować się w ciemnych barwach.

Czy sportowiec ma szansę na szczęśliwy związek?

Pobudka wcześnie rano, szybkie śniadanie i trening – tak często wygląda poranek miłośników sportu. Dopóki są oni w stanie godzić treningi z czasem poświęcanym drugiej osobie, to wszystko jest w porządku. Problemy zaczynają się wówczas, gdy doba się kurczy i brakuje czasu, aby zrealizować wszystkie założone punkty dnia. Wówczas trzeba wybierać – trening czy wspólny wypad? Przynajmniej część sportowców wybierze bez wahania trening, wszak dzięki temu zyskują oni nie tylko świetną sylwetkę, ale też rewelacyjne samopoczucie i siłę do walki z przeciwnościami dnia codziennego.

Osoba, której daleko do pasji związanej z jakąkolwiek aktywnością fizyczną, prawdopodobnie takiego wyboru nie zrozumie i w tym miejscu zaczynają się pierwsze schody. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jeżeli partner czy partnerka również trenują. Nie musi być to nawet ta sama dyscyplina sportu – ważne, aby się wzajemnie rozumieć i dawać sobie przestrzeń do realizacji pasji oraz celów treningowych.



Wspólna pasja cementuje relację!

Najlepsza sytuacja jest wówczas, gdy dwie osoby pasjonują się tą samą aktywnością, np. jazdą na rowerze lub biegami górskimi. Wówczas mogą spędzać ze sobą czas nie tylko na romantycznych kolacjach czy w kinie, lecz także na intensywnych treningach. To właśnie w takich skrajnych sytuacjach na wierzch wychodzą wszelkie mankamenty charakteru. Jeżeli chcesz poznać drugiego człowieka od podszewki, to zacznij z nim trenować! Wspólna pasja do sportu scementowała już niejeden związek. Endorfiny wydzielane podczas aktywności fizycznej sprawiają, że motylki w brzuchach zakochanych zostają z nimi na dłużej!

Jak ćwiczyć razem i się nie pozabijać?

Jeżeli mieszkacie ze sobą, spędzacie wspólnie każdą chwilę, a dodatkowo jeszcze razem trenujecie, to po pierwszym okresie euforii mogą przytrafić się nieco gorsze dni. Spędzanie ze sobą większości czasu potrafi zadziałać destrukcyjnie co najmniej tak mocno, jak długotrwała rozłąka. Od czasu do czasu warto więc od siebie odrobinę odetchnąć. Niech każdy wybierze się na osobny trening. Dzięki temu nabierzecie w płuca świeżego powietrza i zerwiecie łańcuch monotonii. Przy wspólnym treningu istotne jest to, aby dobrze zrozumieć drugą stronę. W przypadku niektórych par dodatkowa rywalizacja sportowa może scementować związek, a u innych – przyczynić się nawet do jego rozpadu.

Wspólne treningi, wspólne wyzwania – realne oszczędności!

Prawdopodobnie mało kto patrzy na kwestię połączenia partnerstwa i sportowego stylu życia przez pryzmat oszczędności. Okazuje się jednak, że pasjonując się tą samą dziedziną sportu można sporo zaoszczędzić. Pomyśl przez chwilę – jadąc na zawody koszty podróży można wówczas podzielić na pół. Podobnie w kwestii wynajmowania miejsca noclegowego. Mniej wydacie też na akcesoria sportowe, którymi możecie się przecież dzielić.

Oczywiście do nawiązania głębszej relacji między dwojgiem ludzi potrzeba czegoś więcej niż tylko wspólne zamiłowanie do sportu, jednak nie da się ukryć, że osoby dzielące pasję często są o wiele szczęśliwsze niż partnerzy mający różne hobby.

Napisz komentarz